W grudniu z Pawłem i z Michałem Nie-Boszulem (czyli nie z naszej pracy) zwiedzaliśmy północne oikolice Łodzi.
W programie było:
1. Przejazd przez bagienko = czyt. gorący silnik zanurzony w zimnej wodzie (smoke on the water)
2. Ćwiczenie dzikiego toru na Wyskokach k/Głowna = stłuczona lampa w KTMie
3. Próby zrobienia skoku pod górkę = niekontrolowane wheelie zakończone uderzeniem w Pawła Yamahę - rezultat naprawa w Głownie
4. Przejechanie rzeki w Smardzewie = Ciągnięcie Yamahy na holu
Podsumowując: zajebisty wyjazd!
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment