Wednesday, March 14, 2007

A propos sezonu

Wczoraj miałem niezły ubaw (!?) z okazji rozpoczynającego się sezonu (co prawda tej zimy max. 1-2 tygodnie nie jeździłem). Skręcam sobie jak zawsze z lewego pasa na rondzie Babki w skrzyżowanie w prawo (burdel tam co nie miara i inaczej nie idzie) a tu z za samochodu pies z lizakiem. Okazało się, że z okazji sezonu mają akcję Motocyklista czy jakoś tak i prikaz zero pobłażliwości.... Ale w sumie to zupełnie nie o tym chciałem pisać - czekając na mandad nie wyłączyłem stacyjki i po sezonie akumulator po 10min padł. Niebiescy oczywiście nie pchnęli, sam natomiast mało ducha nie wyzionąłem próbując tego mojeko singielka z pychu pojechać - dopiero po pół godziny się dopchałem do jakiś kolesci co mnie odpalili :-/ Z tym pozdrowieniem polecam jednak pamięć o akumulatorze albo dryndę z kopniakiem jak u Artura.

1 comment:

artur said...

No no trzeba uważać. Ja dziś jadąc do pracy łamałem przepisy przez 90% drogi. Głównie o prędkości i wyprzedzaniu - a nawet oba naraz!